Tradycyjne zdjęcie elektrowni "Łagisza" zrobione ze zboczy Góry Św. Doroty.
Zdjęcie zostało zrobione na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach.
Zdjęcie zostało zrobione na wierzchołku hałdy w Łaziskach.
Widok z wierzchołka hałdy na elektrownię "Łaziska".
Wiatr uwięziony w koronach sosnowego drzewostanu -zły ,że mu umknąłem -mścił się na drzewach. Dopadł mnie dopiero na płaskowyżu hałdy zagubionej pośrodku lasu. Rozszarpywał i dziurawił chmury -chcąc mnie przestraszyć i przepędzić z tego miejsca.
Jeziorko na szczycie hałdy w Łaziskach.
Jeziorko na szczycie hałdy w Łaziskach. ~ 6 kwietnia 2011, 2:30
Karczma pod Św. Jerzym w Chudowie.
Ani się obejrzałem -jak wylądowałem w Borowej Wsi. Co dalej? Chmury kłębiły się groźnie -strasząc deszczem ,ale nogi chciały kręcić -i to się liczyło. Wymysliłem więc sobie Chudów i ruiny zamku położone nieopodal.
Wymysliłem więc sobie Chudów i ruiny zamku położone nieopodal. A tam ogromna stara topola z ogromną dziuplą ,w której można się schować.
Chodź! Sprawdź mnie! Nie jesteś ciekaw dokąd Cię zaprowadzę?
Chodź! Sprawdź mnie! Nie jesteś ciekaw dokąd Cię zaprowadzę? ~ 6 kwietnia 2011, 2:13
Ujścia leśnych ścieżek wołały do mnie: Chodź! Sprawdź mnie! Nie jesteś ciekaw dokąd Cię zaprowadzę?
Schodząc w dół Batyżowieckiego kotła chłonę widoki ogromnych śnieżnych połaci ,na które nasuwa się cień masywu Kończystej. W takich miejscach widać jak małą i niewiele znaczącą cząstką przyrody jest człowiek. Żeby tego doświadczyć i uświadomić to sobie -trzeba od czasu do czasu odwiedzić takie miejsce. Serdecznie wszystkim polecam
Celem dzisiejszej wycieczki była Góra Siewierska -czyli Góra Północna. A na północnym stoku Północnej Góry -pole śnieżne ,które przeoczyła Pani Wiosna. Ani śladu motolotniarzy. Spotkałem za to dwóch motocyklistów.
Dwa razy zjechałem z Dorotki trasą DH. Na trasie kilkanaście hopek. Moment pomiędzy szczytem hopki ,a zjazdem do kolejnej kołyski -to chwilowy stan nieważkości
Jej wierzchołek wieńczy malutki kościółek pod wezwaniem tejże. Kiedyś było tu miejsce pogańskiego kultu. Mijają wieki ,a miejsca święte pozostają świętymi -bez względu na to jacy bogowie dzierżą ster władzy.
Opuszczamy krainę chmur i szronu. Schodzimy do Starego Smokovca.
Schodzimy niebieskim szlakiem do Starego Smokovca.
Schodzimy niebieskim szlakiem do Starego Smokovca. ~ 20 lutego 2011, 13:17
Wydaje się ,że Slavkovsky jest już w zasięgu ręki ,ale to tylko jedna z wielu kulminacji grzbietu.
Pole w okolicach Rogoźnika.
Słońce dziś jakby przygasło. Popiół z islandzkiego Eyjafjallajokull ,który obudził się po dwustu latach uśpienia -zasnuł niebo.
Najwspanialszy komin na tej trasie -wąski ,pionowy i długi. Tu przekonuję się o tym ,że zabranie kasku na ten wypad to nie byłby wcale głupi pomysł. Marcin idzie przodem i strąca bryły zmrożonego śniegu ,które rozbijają się na mojej głowie. Przyjemne to nie było.
"Najbardziej autentyczne życie zwrócone jest ku śmierci ,życie zaś ospałe -jest lękiem przed śmiercią" Karl Jaspers
Trochę wieje. No ale na Orlej to w zasadzie norma.
ładowacz

GÓRA

Pliki cookies pomagają nam w tworzeniu lepszego serwisu. Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się z naszą polityką plików cookies. OK