Jedną z rzeczy które zawsze mnie cieszą przy jeździe po nocy to właśnie światła, niekoniecznie latarnie, ale oświetlone kościoły, pomniki ale mistrzostwem dla mnie są krzyże w lesie gdzie zawsze palą się świeczki, lampki... uwielbiam to gdy jedzie się ciemnym borem a tutaj nagle coś migocze 😀
Za pierwszym razem te się zastanawiałem co to jest, ale daje takiej otuchy 😀 Praktycznie za każdym razem czuję to samo. Może dasz się porwać kiedyś na taką nocną eskapadę?
😀 dyskusja trwa, a Karolina się nie odzywa. Nie wiem czemu, ale żadne z powiadomień o nowych komentarzach do mnie nie dotarło. Czemu? Dzięki za zaproszenie na nocną przejażdżkę. Nieskorzystam. Chyba, że samochodem. To tak.