Na pewno ślaz, czyli po łacinie malva. Ale czy piżmowy, czy dziki, czy jeszcze inny, trudno ocenić, bo słabo widać liście. Skłaniam się ku piżmowemu, bo liście są raczej strzępiaste. Też ostatnio miałam problem z nazwą tych kwiatów. Nawet nie wiedziałam, że to ślaz, ale pomyślałam sobie, że wygląda jak dzika malwa.. No i coś w tym jednak było 😀