W tym krzaku dzikiej róży wylądowałem po nieudanym/niefortunnym manewrze. Przed tym jak tam wjechałem był bardziej zwarty, gałęzie były pionowo, a nie tak pochylone. Tu "zostawiłem" swój licznik, po który później wróciłem, na szczęście tu go zgubiłem i się odnalazł wśród trawy i kujących badyli. Za krzakiem zaś był ostry zjazd w dół dolinki Cybiny, uff...
Komentarze
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.