Pnę się powoli na szczyt w Mierzwinie, na punkt widokowy, przystaję, wzrok odwracam za siebie i co widzę - zamglone góry, pola zielone, niknącą szosę w oddali. Popadam w czas zadumy, wiaterek się wzmaga, przelatujący "perszing"(czyt. mucha)w promieniu słońca skrzydła pędem pali i pozostawia smugę wspomnień z cieplejszych dni
Komentarze
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.