Jak tam byłam to były tabliczki ostrzegające, ale brama otwarta. Ale dobrze, że to ratują, bo faktycznie wszędzie leżały kamienie, które pewnie poodpadały ze ścian.
Brama była zamknięta, a w około murów rozstawione rusztowania. Masz racje pewnie dlatego trwają prace. jedynie byłem zdziwiony tymi porastającymi chaszczami. Pod sam zamek trafiłem przypadkiem, skracałem trasę do Torunia.