Różne rzeczy już łapałem na koło, ale tego jeszcze nie było.. Jedziemy przez las zacnym tempem i nagle TRRRRR! Aż się przestraszyłem. Rzut oka i wszystko jasne: butelka wciśnięta między koło, a [tutaj wcięło mi słówko] widelca. Aż szyjka złamana na gwincie. Nieźle się zakleszczyła, bo nie mogłem jej wyciągnąć. Patyków nie zliczę, jakaś aluminiowa puszka też się trafiła kiedyś, ale butelka pierwszy raz. Takie szczęście mam do pasażerów na gapę. ;)
Komentarze
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.