Mnie udało się podjechać kawałek za miejsce gdzie do głównej ścieżki dochodzi z prawej mniejsza i węższa, ale do szczytu zostało jeszcze sporo, trzeciego podejścia nie było, decydujemy się wepchnąć rowery i nie tracić sił na tym dość trudnym i stromym podjeździe. Na jasnej ścieżce, twardej cienka warstwa luźnego piasku, zaś na trawie i zielsku tylne koło również się ślizga i kręci w miejscu. Próba przeniesienia masy na tylne koło kończy się uniesieniem przedniego, jesteśmy zbyt słabi technicznie oraz brak nam dość sił aby ruszyć po zatrzymaniu.
Komentarze
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.
Brak komentarzy
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią, zadaj pytanie lub napisz, co najbardziej spodobało Ci się na tym zdjęciu.